Przenoszenie praw autorskich i konsekwencje dla składek ZUS

Okazuje się, iż przenoszenie praw autorskich jest związane z kilkoma różnymi wariantami. I od tego na jaki wariant się zdecydujemy, zależy jakie obowiązki będą kształtowały się wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS).

Jakie są zatem możliwości przeniesienia praw autorskich?

Generalnie zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2019 r. poz. 1231 ze zm., zwana dalej ustawą o prawie autorskim), przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności wytwórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależenie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.

Szczególnie zaś przedmiotem prawa autorskiego są utwory wyrażone między innymi słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (przykładowo literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz w postaci programów komputerowych), wzornictwa przemysłowego, muzyczne lub słowno-muzyczne.

Jednakże ustawową ochroną objęty jest wyłącznie sposób ich wyrażenia, natomiast pod ochronę nie podlegają odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne. Utworem jest także opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka czy adaptacja.

Kto może być twórcą, który wytworzy dzieło podlegające ochronie?

Niewątpliwie twórcą może być pracownik będący w stosunku pracy wobec pracodawcy. W tym kontekście na mocy art. 12 ustawy o prawie autorskim, jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, to pracodawca (którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy) nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe, w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron stosunku pracy.

Za swą pracę ów pracownik otrzymuje wynagrodzenie, przy czym jednakowe zarówno gdy dotyczy to pracy „zwykłej” czy też „twórczej”. Wynagrodzenie za pracę twórczą traktowane jest przez GUS jako honorarium. I takie wynagrodzenie podlega klasycznemu opodatkowaniu podatkiem dochodowym PIT i jako takie stanowi podstawę wymiaru składek ZUS.

Czy można mówić o innych rodzajach zależności w kontekście wykonania dzieła podlegającego prawom autorskim?

Otóż często umowy autorskie, których celem jest powstanie dzieła podlegające ochronie, przybierają postać umowy o dzieło. Zgodnie z art. 627 kodeksu cywilnego (KC) przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienia zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Umowa o dzieło jest zatem umową rezultatu, doskonale pasującą do praw autorskich, gdzie przecież mowa jest o stworzeniu rezultatu działalności wytwórczej.

Zobacz  Jak ewentualna unijna dyrektywa w sprawie minimalnego wynagrodzenia przekładałaby się na polskie realia?

Co do zasady umowy o dzieło nie są tytułem ubezpieczeniowym i nie podlegają składkom ZUS. Wyjątkiem w tym wypadku są umowy o dzieło z własnym pracodawcą lub wykonywane na jego rzecz, traktowane przez organ rentowy jako rozszerzenie stosunku pracy (tym samym trzeba od nich opłacać składki ZUS).

Ponadto od 1 stycznia bieżącego roku istnieje obowiązek zgłaszania do ZUS umów o dzieło. Płatnik składek lub osoba fizyczna zlecająca dzieło informuje ZUS w terminie 7 dni o zawarciu każdej umowy o dzieło, jeżeli umowa taka została zawarta z osobą, z którą nie pozostaje w stosunku pracy, lub jeżeli w ramach takiej umowy nie wykonuje pracy na rzecz pracodawcy, z którym pozostaje w stosunku pracy.

Można zakładać, iż obowiązek zgłaszania umów o dzieło ma na celu dostarczenie informacji organowi rentowemu o podmiotach zawierających umowy o dzieło, by później na tej podstawie wszczynać kontrole w tym zakresie. Dotychczasowa praktyka w tym względzie jest taka, iż urzędnicy ZUS z dużym uporem dążą do wyeliminowania umów o dzieło z polskiego porządku prawnego, zatem znaczna część czynności kontrolnych będzie zapewne kończyła się podważeniem zasadności jak największej liczby takich umów.

Kto zatem podlega obecnie pod obowiązek zgłaszania zawartej umowy o dzieło organowi rentowemu?

Otóż przepisy wprowadzające obowiązek zgłaszania umów o dzieło do prowadzonego w ZUS rejestru posiadają poważną lukę. Ustawodawca nałożył bowiem ów obowiązek na płatników składek lub osoby fizyczne, tymczasem połączenie tych dwóch nazw spójnikiem „lub” spowodowało, iż dany podmiot ma obowiązek zgłoszenia umowy o dzieło, gdy będzie zaliczony chociażby do jednej z dwóch powyższych grup.

Efekt jest taki, iż obowiązek zgłoszenia zawartej umowy o dzieło do rejestru w ZUS ciąży obecnie na:

  • płatnikach niebędących osobami fizycznymi (przykładowo zatrudniającej pracowników spółce z o.o.)
  • płatnikach będących osobami fizycznymi (najczęściej jednoosobowych przedsiębiorcach)
  • osobach fizycznych niebędących płatnikami (generalnie w tym aspekcie przepis będzie martwy, gdyż osoby fizyczne niebędące płatnikami zazwyczaj działają w szarej strefie i raczej nie będą skłonne do tego się przyznawać)
Zobacz  Urzędnicy buntują się przeciwko obniżaniu wynagrodzenia

Tymczasem poza zakresem regulacji i obowiązku zgłaszania zawartej umowy o dzieło do ZUS będą podmioty, które nie są osobami fizycznymi i nie posiadają statusu płatnika składek. I takich podmiotów jest całkiem sporo, przykładowo:

  • spółki osobowe (jawne czy też cywilne), w których wspólnicy opłacają składki ubezpieczeniowe za siebie, a więc odrębnie od spółki
  • spółki z o.o., gdy zarząd działa na podstawie powołania i nie ma rady nadzorczej
  • fundacje i stowarzyszenia

Wszystkie te wyłączenia z obowiązku zgłaszania umów o dzieło do rejestru obowiązują dla ww. podmiotów wówczas, gdy nie zatrudniają one pracowników i nie zawierają umów cywilnoprawnych.

Na jakiej jeszcze podstawie wykonać można dzieło podlegające ustawie o prawie autorskim?

Otóż można w tym zakresie posłużyć się jeszcze umową zlecenia. Zgodnie z art. 734 KC przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.

Generalnie obecne podejście urzędników ZUS do umów o dzieło spowodowało, iż coraz częściej spotkać można umowy zlecenia z prawami autorskimi. W życiu gospodarczym panuje przekonanie, iż umowy o dzieło są umowami podwyższonego ryzyka, stąd często wybieraną alternatywą są umowy zlecenia.

Ważne przy tym, iż pomimo, iż są one oskładkowane, to częstokroć w przypadku osób twórczych stanowią dodatkowe źródło przychodów (obok etatu lub działalności gospodarczej), co sprawia, iż mamy do czynienia ze zbiegiem tytułów ubezpieczeniowych, tym samym płaci się tylko składkę zdrowotną, która w większości jest odliczana od podatku. Taka sytuacja nie dotyczy jednak sytuacji, gdy dana umowa jest zawarta z własnym pracodawcą lub wykonywana na jego rzecz, co jest traktowane przez urzędników organu rentowego jako rozszerzenie stosunku pracy i w pełni oskładkowane.

Stosunkowo najkorzystniejsze są umowy zlecenia zawarte z uczniem lub studentem do ukończenia przez niego 26 lat, gdyż one nie podlegają składkom ZUS. Generalnie jednak należy pamiętać, iż zasadniczo umowa zlecenia mniej pasuje do praw autorskich niż umowa o dzieło.

Czy istnieją jeszcze inne sposoby przenoszenia praw autorskich?

Otóż w przypadku praw autorskich mamy jeszcze do czynienia z licencją. Zgodnie z art. 41 ustawy o prawie autorskim, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej:

  • autorskie prawa majątkowe mogą przejść na inne osoby w drodze dziedziczenia lub na podstawie umowy
  • nabywca autorskich praw majątkowych może przenieść je na inne osoby

Sama umowa o przeniesienie praw majątkowych lub umowa o korzystanie z utworu zwana jest w ustawie licencją. I licencja obejmuje pola eksploatacji wyraźnie w umowie wymienione. W tym aspekcie licencja może być dwojakiego rodzaju, mianowicie:

  • jeżeli przenosi autorskie prawa majątkowe – jest pochodną umowy sprzedaży
  • jeżeli dotyczy korzystania z utworu – jest pochodną umowy najmu lub dzierżawy
Zobacz  Zdrowie psychiczne pracowników

Tym samym zatem, skoro zarówno najem, jak i sprzedaż, nie podlegają składkom ZUS, zatem również licencja nie spowoduje konieczności odprowadzania tych składek, nawet gdy będzie to umowa zawarta z własnym pracownikiem.

Bardzo ważnym jest jednak to, by nie była to umowa o dzieło. Jedną z podstawowych różnic pomiędzy licencją, a umową o dzieło, jest to, iż umowa o dzieło jest zawierana na stworzenie czegoś w przyszłości, a sprzedaż czy też najem dotyczy rzeczy już istniejących. Dodatkowo w przypadku umowy z własnym pracownikiem sprzedaż dotyczyć może jedynie tego, co pracownik stworzy poza swoimi obowiązkami. Jeżeli bowiem wykona on utwór w ramach swych obowiązków, wówczas właścicielem tego utworu jest pracodawca, tym samym pracownik nie będzie mógł na niego przenieść praw, które do niego nie należą.

W przypadku licencji honoraria nie podlegają składkom ZUS, tym niemniej zadbać należy o to, by licencja nie miała charakteru umowy o dzieło.

Czy możliwe są jeszcze jakieś inne rozwiązania na powstawanie utworów?

Otóż utwory powstawać mogą jeszcze w oparciu o działalność profesjonalną (jak często określa się działalność gospodarczą). I takie rozwiązanie jest pod wieloma względami optymalne dla podmiotu nabywającego prawo do danego utworu. W tym przypadku twórca wystawia fakturę, którą trzeba zaksięgować i opłacić. W tym przypadku nabywca nie musi się zastanawiać na jakich zasadach rozliczyć umowę, jakie koszty zastosować czy jaki rodzaj umowy wybrać.

W przypadku bowiem działalności gospodarczej pełne rozliczenie zarówno od strony podatkowej, jak i składek ZUS, leży po stronie wykonawcy umowy.

Podsumowując, wybór rodzaju umowy przy działalności twórczej, podlegającej pod prawa autorskie, ma duże znaczenie w przypadku oskładkowania. W zależności od rodzaju dzieła i tego, kto ma je wykonać, istnieje szereg różnych rozwiązań w tym zakresie. Wydawać by się mogło, iż stosunkowo najlepszym rozwiązaniem będzie tutaj umowa o dzieło, jednak ze względu na to, iż jest ona powszechnie podważana przez organ rentowy, uznawana jest w życiu gospodarczym jako umowa o podwyższonym ryzyku. Zatem niekoniecznie jest ona najczęściej wybieraną umową pomiędzy zamawiającym dzieło, a jego wykonawcą.

[Głosów:    Average: /5]